Mieszkaniowy dylemat: z pośrednikiem czy bez? – rozważa Gazeta Wyborcza Dom 9.03.11
3/21/2011 | PFRN
Na forach internetowych coraz częściej pojawiają się tego typu opinie: "Trzeba być chyba ułomnym umysłowo, żeby przy takiej podaży mieszkań korzystać jeszcze z pośredników". Albo: "W dobie internetu ten zawód powinien zniknąć Katarzyna Klukowska, dziennikarka "Gazety Wyborczej",: nie tylko w Danii, gdzie spędziłam kilka lat, ale także w Szwecji i Norwegii nikt nie sprzedaje i nie kupuje mieszkań bez udziału pośrednika. Ten umawia wszystkich chętnych na obejrzenie nieruchomości w określone dni. W tym czasie sprzedających tam nie ma, bo ich obecność krępuje kupujących. Mogą oni zajrzeć w każdy kąt, mogą zadać pośrednikowi każde pytanie. Ja z usług pośrednika korzystałam, kiedy najmowałam dom. Właściciela nie widziałam na oczy ani razu. Tam o wiele łatwiej jest ustalić cenę nieruchomości czy też cenę najmu, gdyż są to ogólnodostępne informacje. Na stronie internetowej są podane średnie ceny transakcyjne z ostatnich 12 miesięcy w danej gminie, a także liczba transakcji. Jeśli kogoś interesują bardziej szczegółowe dane, to bez wychodzenia z domu może sprawdzić, ile przy danej ulicy kosztują domy lub mieszkania. Powtórzę raz jeszcze - te dane są ogólnodostępne