Ostrożnie z deweloperem ostrzega Gazeta Wyborcza z 27.07.11
8/4/2011 | PFRN
Nawet najbardziej doświadczona firma nie da 100-proc. gwarancji, że inwestycja dobiegnie szczęśliwie końca. Ryzykowne są zwłaszcza te inwestycje, które są finansowane wyłącznie przez deweloperów i ich klientów. Bo jeśli sprzedaż mieszkań stanie, a firma nie ma pieniędzy na ich dokończenie, to grozi jej plajta. Klienci bankrutów zostają wtedy często bez pieniędzy, mieszkania i z zaciągniętym kredytem na karku. Jeśli deweloper nie korzysta z kredytu przy realizacji inwestycji, to nie znaczy, że jest niewiarygodny. Bardziej adekwatne jest w tym przypadku określenie: „firma podwyższonego ryzyka". W Sejmie ruszyły nad ustawą „O ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego". Projekt przeszedł już obróbkę w specjalnej podkomisji i najprawdopodobniej pod koniec lipca sejmowa komisja infrastruktury zdecyduje o skierowaniu go do drugiego czytania. Posłowie proponują, by deweloperzy i spółdzielnie nie mogły żądać od klientów finansowania budowy, dopóki nie zapewnią im ochrony. W grę wchodziłyby trzy możliwości, z których firma musiałaby zaproponować jedną: rachunek powierniczy zamknięty, rachunek powierniczy otwarty z umową ubezpieczeniową oraz rachunek powierniczy otwarty z gwarancją bankową.